Nowoczesna stomatologia w natarciu

Zdziwisz się, jakie możliwości ma nowoczesna stomatologia

Fascynujemy się możliwościami współczesnej chirurgii plastycznej czy transplantologii. Nowoczesna stomatologia także ma do zaoferowania zabiegi, o których jeszcze do niedawna się nikomu nie śniło lub były traktowane jako novum.

Transplantacja własnego zęba - nowoczesna stomatologia w natarciu

Masz ósemkę, która kwalifikuje się do usunięcia, a jednocześnie szóstka czy siódemka jest  w fatalnym stanie? Gdy mają podobne korzenie zamiast implantów możesz pokusić się o zabieg autotransplantacji zęba. Stomatolog usunie ósemkę, przeleczy ją kanałowo poza jamą ustną i umieści ją w zębodole po usuniętym innym zębie. Zabieg należy wykonać podczas jednej wizyty. W takim wypadku na transplantowanym zębie wykonuje się dodatkowo koronę protetyczną, aby uzyskać kształt uzupełnianego zęba – dostosowujemy w ten sposób np. ósemkę do wyglądu szóstki.

Czy można być dawcą zęba i przekazać komuś swoją ósemkę? W tej chwili nie stosuje się takich zabiegów, może będą dostępne w przyszłości, o ile nie zastąpi ich inna technologia – np. ”hodowanie” zębów. Już kilka lat temu prof. Paul T. Sharpe z King’s College London wyhodował w szczęce myszy ząb, używając do tego komórek dziąseł ludzi i zwierząt. Co ciekawe jednak, zęby, które udało się wyhodować, różniły się kolorem i kształtem od innych. Zapewne więc dopóki tej trudności nie da się pokonać, hodowane będą zęby mniej eksponowane, czyli szóstki i siódemki. Nowoczesna stomatologia rozwija się jednak tak szybko, że należy już wkrótce spodziewać się rozwiązania takich "drobnych" problemów.

 

Transplantacja planowana

Czasem ząb sprawia trudności przy leczeniu kanałowym. Jego anatomia lub historia leczenia utrudnia zabieg – nie można np. oczyścić kanałów, które mają skomplikowaną budowę, są zakręcone, zarośnięte lub tkwi w nich złamane narzędzie. Jednak to, co trudne do wykonania w przypadku zęba w jamie ustnej, bywa dużo prostsze w zębie leczonym poza jamą ustną. Stomatolog może ząb usunąć, szybko, dosłownie w kilka minut, przeleczyć go poza jamą ustną i umieścić znów na starym miejscu w zębodole.

Nie wszystkie skomplikowane zabiegi na zębach wyglądają jak z filmów futurystycznych, ale dopiero przyglądając im się uważniej, możemy stwierdzić, jak bardzo są skomplikowane i jak potrafią uchronić nas przed usunięciem zęba. Należą do nich m.in. hemisekcja czy radektomia. Na czym one polegają?

 

Unikamy usunięcia zęba… usuwając jego połowę

Dobrze przygotowany dentysta może dziś w wielu przypadkach pokusić się o podjęcie próby uratowania zębów, które kiedyś kwalifikowałyby się tylko do usunięcia np. po nieudanym leczeniu kanałowym lub gdy takiego leczenia w ogóle nie można było podjąć. Dziś szansa na ratunek pojawia się, gdy zniszczona jest tylko część korzeni w zębach wielokorzeniowych lub część korony i korzeni.

Do zabiegów ratujących nas przed usunięciem zęba należy m.in. hemisekcja, czyli usunięcie części (zwykle połowy) korony zęba wielokorzeniowego wraz z korzeniem. Usuwa się tę część korony, z którą połączony jest usuwamy, chory ząb. Usunięcie odbywa się zatem „w pionie”. Pozostaje pozostała część korony podparta zdrowymi korzeniami. Alternatywą dla hemisekcji jest usunięcie zęba w całości. Pozostały po hemisekcji fragment korony  zęba można odbudować protetycznie. Usuniętego  korzenia nie odbudowuje się. Miejsce po nim goi się i zarasta nową kością. Rodzajem hemisekcji jest premolaryzacja  czyli rozcięcie zęba na pół i pozostawienie obu fragmentów. Stosujemy ten zabieg tylko wtedy, gdy wszystkie korzenie są prawidłowo przeleczone, ale mamy zmiany chorobowe w miejscu połączenia korzeni. Dentyści mają też obecnie w swoim arsenale zabieg radektomii. Polega ona na usunięciu jednego z korzeni zębów wielokorzeniowych z pozostawieniem całej korony zęba.

 

Resekcja wierzchołka korzenia

Pacjent przeszedł leczenie kanałowe zęba, ale zmiany zapalne w kości się nie goją? A może ma odbudowę protetyczną zęba i rozpoczęcie leczenia stanu zapalnego korzenia wiązałoby się z jej zniszczeniem? Nowoczesna stomatologia i tu idzie nam z pomocą. Pomaga w tym przypadku resekcja wierzchołka korzenia czyli odcięcie końcowej części korzenia – na ogół o długości 2-3 mm.  Zwykle dokonuje się jej w zębach przednich. Co następuje dalej? Dentysta wykonuje wypełnienie wsteczne (plombę) kanału resekowanego korzenia przy pomocy specjalnego preparatu (MTA lub biodentyny). Gdyby lekarze nie mieli możliwości wykonania resekcji wierzchołka korzenia, konieczne byłoby usunięcie zęba.

W przypadku wszystkich wymienionych powyżej zabiegów trzeba pamiętać, że stomatolog walczy o to, aby pacjent jak najdłużej mógł zachować własny ząb, ale szanse na powodzenie są umiarkowane. Dentysta pracuje na ogół na bardzo zniszczonym zębie – ponieważ uszkodzenie korzenia to zawsze poważna sprawa i wiąże się ze stanami zapalnymi i z próchnicą. Koszt takiego leczenia jest zwykle nieznacznie niższy od kosztu wykonania implantu. Szanse powodzenia i ostateczna wytrzymałość zęba również są mniejsze.

Foto tytułowe: Flickr.com - HollyBattle


Agnieszka Tryzna

Autor: lek. dent. Agnieszka Tryzna

W gabinecie TWÓJ DENTYSTA doktor specjalizuje się w leczeniu kanałowym pod mikroskopem, protetyką, stomatologią zachowawczą.